Urlop wypoczynkowy Archive

0

Zaległy urlop – w 2012 r. do końca września?

Być może czytałeś już lub słyszałeś, że 1 stycznia 2012 r. wchodzi w życie zmiana Kodeksu pracy, zgodnie z którą wydłużeniu ulega okres, do którego pracownikowi należy najpóźniej udzielić urlopu niewykorzystanego w danym roku – obecnie termin ten to koniec marca, zaś za parę dni będzie to 30 września kolejnego roku kalendarzowego. Zmiana wynika z ustawy z dnia 16 września 2011 r. o redukcji niektórych obowiązków obywateli i przedsiębiorców.

Sprawa wydaje się dość prosta, ale – jak to bywa wśród prawników – pojawiły się różne poglądy co do tego, do kiedy należy wykorzystać urlop zaległy za 2011 r.: do końca września 2012 r. czy też do końca września 2013 r.?

Temat został poruszony w Gazecie Prawnej, a także w blogosferze prawniczej: na blogu DZP Labour Law Blog oraz na blogu e-prawnik.pl. Można tam znaleźć szereg argumentów zarówno za pierwszym, jak i drugim poglądem.

Osobiście przychylam się do stanowiska, zgodnie z którym urlop zaległy za 2011 r. powinien być wykorzystany do 30 września 2012 r. Przede wszystkim dla mnie najważniejszym argumentem jest to, że urlop niewykorzystany w 2011 r. staje się zaległy z dniem 1 stycznia 2012 r., a zatem w dniu, kiedy obowiązują już nowe przepisy. Nie widzę zatem powodu, że przesuwać datę jego wykorzystania aż o rok, tym bardziej, że ustawa deregulacyjna nie zawiera przepisów przejściowych, które by to nakazywały. Czym innym jest nabycie prawa do urlopu z dniem 1 stycznia 2011 r., czym innym zaś fakt, że urlop ten stał się zaległy, gdyż z jakichś względów pracownik nie wykorzystał go w roku 2011.  W związku z tym trudno zgodzić się z argumentem zwolenników drugiego poglądu, że mamy tu do czynienia z działaniem prawa wstecz – ja takiego działania nie widzę, wręcz przeciwnie.

A Ty co sądzisz na ten temat?

0

Choroba przerywa urlop wypoczynkowy

Jeżeli pracownik zachoruje w trakcie urlopu wypoczynkowego – i zostanie to wykazane odpowiednim zaświadczeniem lekarskim – urlop ulega przerwaniu z mocy prawa, a pracodawca ma obowiązek przesunąć niewykorzystaną część urlopu, tj. udzielić go w terminie późniejszym. Jest tak dlatego, że chorując pracownik nie wykorzystuje urlopu wypoczynkowego zgodnie z jego przeznaczeniem.

Taka zasada wynika z art. 166 Kodeksu pracy:

Część urlopu nie wykorzystaną z powodu:
1)    czasowej niezdolności do pracy wskutek choroby, [...]

pracodawca jest obowiązany udzielić w terminie późniejszym.

Istotne jest, że pracodawca ma obowiązek przesunąć urlop tylko wówczas, gdy zostanie mu przedstawiony odpowiedni dokument potwierdzający chorobę, czyli potocznie zwolnienie lekarskie. Bez takiego dokumentu, np. na podstawie informacji od pracownika bądź innych osób, pracowda nie musi podejmować działań wskazanych w art. 166 Kodeksu pracy.

Kiedy niewykorzystana część urlopu?

Kodeks pracy nie przewiduje, że niewykorzystana część urlopu będzie przypadała automatycznie po powrocie pracownika do zdrowia. Obowiązują tutaj zatem ogólne zasady udzielania urlopów. W tym konkretnym przypadku termin, na który przesunięty zostaje niewykorzystany urlop, podlega uzgodnieniu z pracownikiem. Ustalając taki termin, należy pamiętać, że urlop będzie przesunięty tylko o taką liczbę dni będących dla pracownika dniami roboczymi, jaka przypadała na czas jego choroby. Jeżeli więc choroba obejmowała dni wolne od pracy, niedziele lub święta (w zależności od rozkładu czasu pracy pracownika), to dni te nie będą zaliczane do okresu niewykorzystanego urlopu, który podlega przesunięciu.

Orzeczenia Sądu Najwyższego, do których warto zajrzeć:

  • wyrok z dnia 28 października 2010 r., sygn. akt II PK 123/09,
  • wyrok z dnia 10 listopada 1999 r., sygn. akt I PKN 350/99.

Zdjęcie: http://www.morguefile.com/archive/display/174674

0

Jak liczymy ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy?

W poprzednim wpisie obiecałam notkę o liczeniu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Oto ona:

Pierwszym krokiem jest oczywiście ustalenie liczby dni niewykorzystanego urlopu. Potem musimy wykonać kilka operacji matematycznych, w zależności od tego, jakie składniki wynagrodzenia nam przysługują. Wygląda to tak:

  1. składniki wynagrodzenia określone w stawce miesięcznej w stałej wysokości uwzględnia się przy ustalaniu ekwiwalentu w wysokości należnej w miesiącu nabycia prawa do tego ekwiwalentu – chodzi tu przede wszystkim o stałe wynagrodzenie zasadnicze brutto, określone w umowie o pracę; w grę mogą wchodzić także inne stałe składniki wynagrodzenia, np. różnego rodzaju dodatki (stażowe, funkcyjne) wypłacane co miesiąc;
  2. składniki wynagrodzenia przysługujące pracownikowi za okresy nie dłuższe niż 1 miesiąc wypłacone w okresie 3 miesięcy bezpośrednio poprzedzających miesiąc nabycia prawa do ekwiwalentu, uwzględnia się przy ustalaniu ekwiwalentu w średniej wysokości z tego okresu – tutaj z kolei idzie o takie elementy wynagrodzenia, które zazwyczaj wypłacane są nie rzadziej niż raz na miesiąc, np. wynagrodzenie oparte o system prowizyjny, premie miesięczne zależne od wyników, itp., a także wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych bądź w porze nocnej;
  3. składniki wynagrodzenia przysługujące pracownikowi za okresy dłuższe niż 1 miesiąc, wypłacone w okresie 12 miesięcy bezpośrednio poprzedzających miesiąc nabycia prawa do ekwiwalentu, uwzględnia się przy ustalaniu ekwiwalentu w średniej wysokości z tego okresu - chodzi tu zazwyczaj o różnego rodzaju premie kwartalne bądź roczne.

Zastosujmy te zasady na przykładzie:

Umowa o pracę rozwiązała się 30 kwietnia 2011 r. Pracownik nie wykorzystał 9 dni urlopu proporcjonalnego za 2011 r. Jego wynagrodzenie obejmowało:

- 2.000 zł brutto stałego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego,

- zmienną prowizję miesięczną wynoszącą do 30% wynagrodzenia zasadniczego (w marcu 2011 r. – 300 zł, w lutym 2011 r. – 500 zł, w styczniu 2011 r. – 400 zł),

- zmienną premię półroczną za sprzedaż (w ciągu ostatnich 12 miesięcy do końca marca 2011 r. – 2.500 zł i 1.700 zł).

Pracownika obowiązywała podstawa dobowa norma czasu pracy, tj. 8 godzin.

Wyliczenia:

- miesięczne wynagrodzenie – 2.000 zł

- przeciętna wysokość prowizji miesięcznej – 300 zł + 500 zł + 400 zł = 1.200 zł : 3 = 400 zł

- przeciętna wysokość premii półrocznej – 2.500 zł + 1.700 zł =4.200 zł : 12 = 350 zł.

Wszystkie te kwoty sumujemy, co daje nam 2.750 zł – jest to podstawa do wyliczenia ekwiwalentu. Dzielimy ją przez tzw. współczynnik ekwiwalentowy, który ustalany jest dla każdego roku - dla roku 2011 wynosi on 21:

2.750 : 21 = 130,95 zł

Jest to ekwiwalent za 1 dzień urlopu. Otrzymaną kwotę trzeba podzielić przez dobowy wymiar czasu pracy pracownika:

130,95 zł : 8 = 16,37 zł

Otrzymujemy w ten sposób ekwiwalent za jedną godzinę urlopu. Żeby uzyskać ostateczną kwotę ekwiwalentu, uzyskany wynik musimy pomnożyć przez liczbę godzin urlopu niewykorzystanego przez pracownika, przyjmując, że 1 dzień urlopu to 8 godzin. Zatem:

16,37 * 9 * 8 = 1.178,64 złtyle wynosi kwota należnego pracownikowi ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.

0

Proporcjonalny urlop wypoczynkowy

Często zdarza się, że w ciągu roku (po przerwie w zatrudnieniu albo nie) zaczynamy pracę u innego pracodawcy . Nie jest to nasza pierwsza praca i mamy już ustalone prawo do urlopu. Zastanawiamy się wówczas, jak ustalić wymiar przysługującego nam urlopu wypoczynkowego. Musimy dokonać kilku prostych operacji matematycznych. Jakich? Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie.

Pracownik zawarł umowę na czas określony od dnia 4 września 2010 r. do dnia 31 marca 2011 r. Pracownik posiada ustalone prawo do urlopu wypoczynkowego w wymiarze 20 dni. W 2010 r. nie pracował. Jaki wymiar urlopu przysługuje pracownikowi za 2010 r. i 2011 r.?

Urlop za 2010 r.

Urlop za 2010 r. naliczamy pracownikowi w wymiarze proporcjonalnym do okresu pozostałego do końca roku kalendarzowego (art. 1551 § 1 pkt 2 KP), przy założeniach, że:

  • niepełny kalendarzowy miesiąc pracy zaokrągla się w górę do pełnego dnia (art. 1552a § 2 KP),
  • niepełny dzień urlopu zaokrągla się w górę do pełnego dnia (art. 1553 § 1 KP),
  • kalendarzowy miesiąc pracy odpowiada 1/12 wymiaru urlopu przysługującego pracownikowi (art. 1552a § 2 KP).

W związku z tym proporcjonalny urlop pracownika za 2010 r. rok wynosi 4 * 1/12 * 20 = 6,67 tj. 7 dni po zaokrągleniu do pełnego dnia. Urlop ten pracownik powinien wykorzystać do końca 2010 r., najpóżniej zaś do końca marca 2011 r. (art. 168 KP)

Urlop za 2011 r.

Z dniem 1 stycznia 2011 r. pracownik nabywa prawo do kolejnego pełnego urlopu w wymiarze 20 dni (o ile nie przekroczył 10 lat zatrudnienia). Nie ma tutaj znaczenia, że według stanu na ten dzień jego umowa trwa tylko do 31 marca 2011 r., pracownik bowiem nabywa prawo do urlopu „z góry”. Urlopu za 2011 r. nie liczymy zatem jeszcze proporcjonalnie. Oznacza to, że w czasie trwania aktualnej umowy pracownik teoretycznie może wykorzystać urlop w całości, jeżeli pracowdawca mu go udzieli. Konieczność ustalenia proporcjonalnego wymiaru urlopu pojawi się dopiero wówczas, gdy umowa o pracę wygaśnie 31 marca 2011 r., tzn. gdy ustanie stosunek pracy i gdy trzeba będzie obliczyć ewentualny ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.

O sposobie liczenia ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop napiszę w kolejnym poście.